Strona główna  

Szparagi

Szparagi

Szparagi z wody, "tania" zupa szparagowa, lody szparagowe

Szparagi to jedno z najstarszych warzyw świata. Proste w obejściu, ale wymagają delikatności, za którą odwdzięczają się finezją smaku.

Są białe i zielone, w Polsce hoduje się głównie te pierwsze. Wybieram gładkie i błyszczące, sprawdzam, czy dolny koniec nie jest zabrązowiony albo suchy, bo takie szparagi są stare lub sparciałe. Grubość nie ma związku z jakością, dobieram według potrzeby. Sprzedają je w pęczkach okołopółkilogramowych, jeżeli planuję podać je w charakterze samodzielnej przystawki, to liczę dwa pęczki na trzy osoby, w porywach do czterech.

Chwytam szparaga dwoma palcami za czubek, a drugi jego koniec opieram na przedramieniu. Obieraczem do jarzyn strugam skórkę długimi ruchami od czubka do dołu, obracając szparaga palcami. Trzeba to robić na tyle ostrożnie, żeby warzywo nie popękało, i na tyle dokładnie, żeby nie zostawić ani pasemka skórki, która nie tylko jest niejadalna, ale i bardzo psuje konsystencję. Potrafię tym sposobem obrać 5 kilogramów szparagów w 10 minut. Skórek nie wyrzucam, bo przydadzą mi się na zupę! Wyrównuję czubkami i odcinam wszystkie dolne końce jednym cięciem noża, żeby wszystkie były równej długości, dla elegancji. Odcięte końcówki też wykorzystam do zupy. Zielone szparagi, których skórka jest bardziej miękka, obieram od połowy. Cienkich zielonych w ogóle nie trzeba obierać.

 

Zarówno obrane, jak i jeszcze nie obrane szparagi przechowuję, w razie potrzeby, przykryte ścierką namoczoną w wodzie z cytryną.

Szparagi z wody

Wiążę je sznurkiem w pęczek, wkładam do wrzątku z solą, cukrem i sokiem z cytryny - ilości przypraw zależą od wyczucia oraz indywidualnego smaku, same szparagi bywają mniej lub bardziej gorzkie, silniej albo słabiej aromatyczne, a wody powinno być tyle, żeby były nią całkiem zakryte. Gotuję do pierwszej miękkości - białe szparagi ok. 10 minut, zielone w granicach 8 min. Wody nie wylewam, bo jej także użyję do zupy.

Na ciepło podaję z podsmażonym na brązowo masłem, wzmocnionym siekaną pietruszką i odrobiną octu albo z pracochłonnym sosem holenderskim (patrz "Magazyn" z 28 lutego). Oczywiście może być też tarta bułeczka na maśle. Zimne lubią sos vinaigrette albo lekki majonez.

"Tania" zupa szparagowa

Umyte łupiny i poodcinane końcówki z mniej więcej kilograma obranych szparagów (dwie wiązki) wrzucam do garnka na rozgrzane masło (łyżka stołowa). Podsmażam je mieszając, aż zaczną się "pocić" i rozejdzie się po kuchni szparagowy zapach. Zalewam połową kieliszka białego wina, gotuję przez chwilę na dużym ogniu, żeby składniki się dobrze połączyły, i zalewam wodą, w której gotowałem szparagi, dolewam 100 g mleka i tyle samo śmietany. Po ok. 10 min zlewam przez sito i wyciskam chochlą miąższ. Zagęszczam masłem zagniecionym na zimno z mąką w proporcji pół na pół, czyli beure maniere (20 g), i gotuję jeszcze krótką chwilę.

Bardzo dobrze jest wrzucić do zupy ugotowane, lecz nie przetarte czubki szparagowe.

Efektownie jest przygotować osobno zupę z białych i zielonych szparagów i połączyć je ze sobą na talerzu. Leję obie zupy jednocześnie dwoma chochelkami, z dwu stron talerza, wtedy obie barwy spotykają się na środku i nie mieszają się.

Lody szparagowe

Nie wierzycie? Spróbujcie, warto.

Zagotowuję 3/4 litra mleka. Dwie wiązki ugotowanych szparagów rozdrabniam mikserem na puree. 8 żółtek roztrzepuję z cukrem (200 g, choć ilość zależy od intensywności szparagów) na masę. Do gorącego mleka dolewam 200 g śmietany kremówki (30 proc.) i mieszając powoli wlewam mleko do jajek (nigdy odwrotnie!). Teraz podgrzewam to bardzo ostrożnie, mieszając drewnianą łyżką, tak żeby osiągnęło temperaturę ok. 90 stopni, ale się nie zagotowało - jest taki moment, my, kucharze, nazywamy go "chwilą róży": kiedy dmuchnie się na ociekającą kremem łyżkę, rozsuwająca się masa tworzy nie kółko (jak przedtem i potem), ale krąg wystrzępiony, przypominający kontur kwiatu.

Dodaję cały mus, mieszam dokładnie trzepaczką i wstawiam do zamrażarki (najlepiej -12iC, ale może być też mniej zimna). Od czasu do czasu wyjmuję do zamieszania i wstawiam z powrotem. Kiedy zamarzną, lody podaję ugarnirowane szparagami w syropie, które przygotowałem tak: 8 szparagów gotuję w wodzie z rozpuszczonym w niej cukrem (pół na pół, po 100 g), z dodatkiem pokrojonej w wąziutkie pasemka cienko obranej (bez białego) skórki z połowy pomarańczy. Po 10 min chłodzę i gotowe. Fantastyczny deser, choć lody szparagowe można też podać zamiast zupy, o ile następujące po nich danie główne będzie lekkie, np. medalion cielęcy, kurczak w potrawce czy ryba (nigdy wołowina czy dziczyzna). W takim wypadku należy użyć nieco mniej cukru.

 

...........