|
Po
nałożeniu porcji na środek każdego talerza, na makaron wbijam żółtko,
które każdy sam sobie wymiesza. Parmezan podaję osobno.
Spaghetti
z sosem cytrynowym
Kompletnie
nietypowe spaghetti, ale bardzo pyszne, proszę tylko spróbować.
A jakie łatwe! Na cztery osoby 200 g słodkiej śmietanki gotujemy
5-10 min na mocnym ogniu, aż zgęstnieje (w Polsce śmietanka często
się warzy, ale dobra nie ma prawa!). Nie powinno się przypalić,
a jeżeli się przypali, to znaczy, że garnek jest zły i trzeba go
wymienić. Odpowiednio podgotowana śmietanka ciemnieje i zmienia
kolor na żółty.
Teraz
dodajemy po kropelce sok wyciśnięty z jednej całej cytryny, intensywnie
mieszając kolistymi ruchami od spodu. Jeszcze małe chlupnięcie alkoholu,
może być wódka, i zaraz potem wrzucamy do garnka z sosem odsączone
spaghetti, mieszamy, na wierzch sypiemy garstkę tartego parmezanu
- i gotowe.
Spaghetti
z sosem pomidorowym
50
g siekanej cebuli i jeden ząbek czosnku szklę na oliwie (im lepsza,
tym lepiej, ale tych najdroższych szkoda do smażenia).
Przy
okazji udzielę krótkiej instrukcji, jak obierać i siekać czosnek,
bo wiem, że wiele osób miewa z tym kłopoty: najpierw każdy ząbek
czosnku rozgniatam płazem szerokiego noża, dopiero potem obieram
gołą ręką, jako że łuskowata skórka sama teraz odchodzi; odcinam
końcówkę przy korzonku i przekrawam wzdłuż; niektórzy usuwają teraz
środkową warstwę cebulki, ostrą w smaku, żeby złagodzić, udelikatnić
aromat; bokiem noża rozgniatam połówki ząbków, przyciskając mocno
ręką, lekko siekam przez moment, po czym silnie rozcieram tym samym
nożem i jeszcze raz siekam.
Wrzucam
w to 200 g rozdrobnionych pomidorów z puszki (trzeba być ostrożnym
przy zakupach, bo te puszki bywają bardzo różnej jakości), dla koloru
dodaję łyżeczkę koncentratu, trzymam ok. 10 min na dużym ogniu,
sporadycznie mieszając, solę, pieprzę, dorzucam szczyptę siekanej
świeżej bazylii, jeszcze chwileczkę trzymam na ogniu i sos gotowy.
Na wydaniu warto sypnąć nań parmezanu.
Spaghetti
w folii
Oto
przepis szwajcarski, który Włochom nie przypadłby raczej do gustu,
mnie jednak wydaje się bardzo atrakcyjny.
Na
płachcie kuchennej folii aluminiowej (lub pergaminu) układam pokrojony
w cienkie paski boczek, na nim trochę rozdrobnionych pomidorów z
puszki, potem zaś ugotowane spaghetti, wymieszane z resztą sosu
pomidorowego, który został nam z innego przedsięwzięcia kulinarnego.
Na wierzchu kładę dwa fileciki anchois, odrobinę masła i gałązkę
pietruszki. Całość zawijam w folię i wkładam do pieca (180iC) na
10 minut.
Spaghetti
Angelica
Szklę
na maśle drobno posiekaną cebulę i wrzucam na nią małą puszeczkę
filetów z anchois (mogą być korki z kaparami) wraz z towarzyszącą
im oliwą. Rozgniatam anchois na drobne kawałki, które mają rozpłynąć
się w sosie, dodaję trochę posiekanego peperoncino (ostrej papryczki
chilli), trochę siekanej świeżej bazylii (od biedy może być suszona)
i po lekkim podsmażeniu zalewam pomidorami z puszki (ok. 150 g).
Nie solę, ale lubię dodać szczyptę pieprzu. Duszę, aż zgęstnieje.
Mieszam z makaronem, dodaję siekane czarne oliwki i kapary, a na
wydaniu posypuję parmezanem.
...........
|