Strona główna  

Schab

Schab

W sosie kminkowym, w szwajcarskim roesti, słodko-kwaśny w stylu chińskim

Nie zamierzam uczyć Polaków, jak usmażyć panierowany kotlet schabowy, tak jak nie ośmieliłbym się doradzać Włochom w kwestii gotowania makaronu. Oto jednak kilka przepisów mniej znanych nad Wisłą, które mogą ożywić Państwa wieprzowe menu.

Zanim zabierzemy się za przyrządzanie białego, soczystego mięsa wieprzowej polędwicy zewnętrznej, czyli schabu, musimy je wpierw kupić. Od skuteczności tego przedsięwzięcia w dużym stopniu zależy nasz późniejszy sukces na talerzu. Wybieramy mięso młode, czyli jasnoróżowe, obrośnięte małą ilością białego, sprężystego tłuszczu (schab ze starych osobników jest wyraźnie ciemniejszy). Nie bez znaczenia jest też płeć naszego schabowego. Trzeba powąchać - wieprzowinę pochodzenia męskiego cechuje mniej przyjemny zapach, szczególnie wyraźny, gdy pochodzi od osobnika starego i nie kastrowanego.

Aby oczyścić schab, po umyciu odkrawamy go od kości cienkim, krótkim, ostrym nożem oraz starannie usuwamy białe pasma słoniny (ów tłuszczyk po upieczeniu utworzyłby twardą, nieprzyjemną skórkę). Skrawki te dodajmy do mięsa przeznaczonego na mielenie albo na sos.

Schab w sosie kminkowym

Kroimy mięso na porcje. Doświadczenie uczy, że średnia porcja względnie młodego schabu to odcinek na trzy męskie palce (150-160g).

 

Każdy kawałek oprószamy solą, pieprzem i obtaczamy w kilku szczyptach kminku.

Rozgrzewamy olej w ilości odrobinę większej niż potrzeba na pokrycie całego dna patelni, dodajemy kawałeczek masła (żeby mięso nie przywierało do patelni), układamy na tym przygotowane kawałki schabu i lekko podsmażamy. Po kilku chwilach odwracamy mięso na drugą stronę i od razu wkładamy na około 12 minut do pieca rozgrzanego do temp. 180iC. Schab musi się "ściąć", ale pozostać soczysty i miękki.

W międzyczasie przygotowujemy sos (ilości składników podaję na dwie porcje). Stawiamy patelnię na duży ogień, a gdy się rozgrzeje, sypiemy w nią garść kminku (ok. 5 g), pół średniej, drobno pokrojonej cebuli, zalewamy czerwonym winem (pół kieliszka) i przez chwilę intensywnie mieszamy. Dolewamy sosu mięsnego ("Magazyn" z 17 stycznia) tyle co wina i dalej mieszamy jeszcze około minuty - najlepiej trzepaczką do sosów.

Schab tniemy na plasterki ok. 0,5 cm (sześć plasterków z jednej porcji), układamy je wachlarzykiem na talerzu w towarzystwie smażonych lub pieczonych ziemniaków i polewamy sosem, w którym na wydaniu roz-puściliśmy solidny kawałek masła (najlepiej zamrożonego).

Schab w szwajcarskim roesti

600 g schabu obtoczonego w soli, pieprzu i suszonym rozmarynie kładziemy na rozgrzany olej. Dorzucamy ze dwie gałązki tymianku lub świeżego rozmarynu i kilka ząbków nie obranego czosnku, które po chwili rozgniatamy na patelni nożem. Mięso smażymy z czterech stron tak, aby cała jego powierzchnia się podbrązowiła (w sumie ok. 3 minut).

Wyrzucamy czosnek i zioła.

Na najdrobniejszej tarce ucieramy 400 g surowych ziemniaków, łączymy z żółtkiem, doprawiamy solą i majerankiem. Mieszamy i po zdjęciu mięsa, na tej samej patelni (położywszy uprzednio kawałeczek masła) smażymy duży okrągły placek.

Kartoflany placek - w mojej rodzinnej Szwajcarii nazywamy go roesti (czyt.: reszti) - układamy na aluminiowej folii, na nim porcję mięsa, zawijamy starannie, końce folii wiążąc jak papierek od cukierka i na 10 minut wkładamy do rozgrzanego pieca (180iC).

Po wyjęciu rozwijamy i tniemy na plastry grubości ok. 1 cm. Podajemy np. z upieczonymi połówkami pomidora (w tym celu wcześniej posypaliśmy je tartą bułką, położyliśmy na każdej kawalątek masła, odrobinę czosnku i kilka listków pietruszki, po czym wsadziliśmy na 4-5 minut do pieca).

Schab słodko-kwaśny w stylu chińskim

Cebulę przekrawamy wzdłuż na połowę, potem jeszcze raz wzdłuż na pół, a następnie w poprzek 3-4 razy, otrzymując płaskie kwadraciki (czy ściślej mówiąc trapezy). Na podobne kawałki kroimy też oczyszczoną z pestek słodką paprykę (ładnie wygląda trochę żółtej, zielonej i czerwonej, ale dla smaku nie ma to znaczenia). W cienkie talarki kroimy marchewkę (każdego z tych składników bierzemy ok. 30 g na osobę) i siekamy kilka ząbków czosnku.

Mięso kroimy w cienkie plastry, posypujemy z obu stron solą i pieprzem, skrapiamy sosem sojowym, obtaczamy w mące, i na chwilę kładziemy na rozgrzany olej. Kiedy się zezłoci (ok. 30 sekund), wyjmujemy mięso i na tę samą patelnię wrzucamy na chwilkę (30 sekund) jarzyny.

Na suchą, gorącą patelnię wlewamy ok. 100 g pomidorowego sosu (najłatwiej posłużyć się koncentratem rozcieńczonym bulionem, najlepiej zaś odparować na patelni pomidory z puszki), 2 łyżki octu winnego (albo, jak kto woli, soku z cytryny), tyleż sosu sojowego, szczyptę cukru i pokrojony plaster ananasa (zamiast ananasa jeszcze lepiej wrzucić kilka owoców liczi). Podgotowujemy ok. 2 minut, zaciągamy mąką kukurydzianą lub ziemniaczaną (30 g), po czym wrzucamy mięso i jarzyny i wszystko razem dusimy jeszcze kilka minut.

Podajemy, naturalnie, z gotowanym białym ryżem.

...........