|
Każdy
kawałek oprószamy solą, pieprzem i obtaczamy w kilku szczyptach
kminku.
Rozgrzewamy
olej w ilości odrobinę większej niż potrzeba na pokrycie całego
dna patelni, dodajemy kawałeczek masła (żeby mięso nie przywierało
do patelni), układamy na tym przygotowane kawałki schabu i lekko
podsmażamy. Po kilku chwilach odwracamy mięso na drugą stronę i
od razu wkładamy na około 12 minut do pieca rozgrzanego do temp.
180iC. Schab musi się "ściąć", ale pozostać soczysty i
miękki.
W
międzyczasie przygotowujemy sos (ilości składników podaję na dwie
porcje). Stawiamy patelnię na duży ogień, a gdy się rozgrzeje, sypiemy
w nią garść kminku (ok. 5 g), pół średniej, drobno pokrojonej cebuli,
zalewamy czerwonym winem (pół kieliszka) i przez chwilę intensywnie
mieszamy. Dolewamy sosu mięsnego ("Magazyn" z 17 stycznia)
tyle co wina i dalej mieszamy jeszcze około minuty - najlepiej trzepaczką
do sosów.
Schab
tniemy na plasterki ok. 0,5 cm (sześć plasterków z jednej porcji),
układamy je wachlarzykiem na talerzu w towarzystwie smażonych lub
pieczonych ziemniaków i polewamy sosem, w którym na wydaniu roz-puściliśmy
solidny kawałek masła (najlepiej zamrożonego).
Schab
w szwajcarskim roesti
600
g schabu obtoczonego w soli, pieprzu i suszonym rozmarynie kładziemy
na rozgrzany olej. Dorzucamy ze dwie gałązki tymianku lub świeżego
rozmarynu i kilka ząbków nie obranego czosnku, które po chwili rozgniatamy
na patelni nożem. Mięso smażymy z czterech stron tak, aby cała jego
powierzchnia się podbrązowiła (w sumie ok. 3 minut).
Wyrzucamy
czosnek i zioła.
Na
najdrobniejszej tarce ucieramy 400 g surowych ziemniaków, łączymy
z żółtkiem, doprawiamy solą i majerankiem. Mieszamy i po zdjęciu
mięsa, na tej samej patelni (położywszy uprzednio kawałeczek masła)
smażymy duży okrągły placek.
Kartoflany
placek - w mojej rodzinnej Szwajcarii nazywamy go roesti (czyt.:
reszti) - układamy na aluminiowej folii, na nim porcję mięsa, zawijamy
starannie, końce folii wiążąc jak papierek od cukierka i na 10 minut
wkładamy do rozgrzanego pieca (180iC).
Po
wyjęciu rozwijamy i tniemy na plastry grubości ok. 1 cm. Podajemy
np. z upieczonymi połówkami pomidora (w tym celu wcześniej posypaliśmy
je tartą bułką, położyliśmy na każdej kawalątek masła, odrobinę
czosnku i kilka listków pietruszki, po czym wsadziliśmy na 4-5 minut
do pieca).
Schab
słodko-kwaśny w stylu chińskim
Cebulę
przekrawamy wzdłuż na połowę, potem jeszcze raz wzdłuż na pół, a
następnie w poprzek 3-4 razy, otrzymując płaskie kwadraciki (czy
ściślej mówiąc trapezy). Na podobne kawałki kroimy też oczyszczoną
z pestek słodką paprykę (ładnie wygląda trochę żółtej, zielonej
i czerwonej, ale dla smaku nie ma to znaczenia). W cienkie talarki
kroimy marchewkę (każdego z tych składników bierzemy ok. 30 g na
osobę) i siekamy kilka ząbków czosnku.
Mięso
kroimy w cienkie plastry, posypujemy z obu stron solą i pieprzem,
skrapiamy sosem sojowym, obtaczamy w mące, i na chwilę kładziemy
na rozgrzany olej. Kiedy się zezłoci (ok. 30 sekund), wyjmujemy
mięso i na tę samą patelnię wrzucamy na chwilkę (30 sekund) jarzyny.
Na
suchą, gorącą patelnię wlewamy ok. 100 g pomidorowego sosu (najłatwiej
posłużyć się koncentratem rozcieńczonym bulionem, najlepiej zaś
odparować na patelni pomidory z puszki), 2 łyżki octu winnego (albo,
jak kto woli, soku z cytryny), tyleż sosu sojowego, szczyptę cukru
i pokrojony plaster ananasa (zamiast ananasa jeszcze lepiej wrzucić
kilka owoców liczi). Podgotowujemy ok. 2 minut, zaciągamy mąką kukurydzianą
lub ziemniaczaną (30 g), po czym wrzucamy mięso i jarzyny i wszystko
razem dusimy jeszcze kilka minut.
Podajemy,
naturalnie, z gotowanym białym ryżem.
...........
|