|
Po
uzyskaniu odpowiedniej konsystencji (kwestia gustu) zrzucam omlet
na talerz i formuję ostatecznie za pomocą płóciennej szmatki - omlet
powinien mieć kształt rogala.
Identycznie
postępuję w przypadku omletu z szynką.
Omlet
serowy
Ubijam
jajka ze szczyptą soli i pieprzu i wylewam na pół łyżeczki rozgrzanego
masła. Chwytam za rączkę patelni, odsuwam ją najpierw lekko w kierunku
od siebie, po czym gwałtownie szarpię ku sobie.
Posypuję
omlet tartym żółtym serem (50 g na 3 jajka) z gatunku rozpuszczających
się (np. ostry cheddar albo łagodny szwajcarski ementaler - w każdym
jednak wypadku smak potrawy będzie inny) i składam na pół. Zawijam
brzegi tego półksiężyca i przekładam na talerz, spodem do góry.
Na
wierzchu układam 5-6 plastrów brie lub camemberta i wkładam do piekarnika
z ogrzewaniem od góry.
Gdy
ser przypiecze się lekko i nad- topi, omlet jest gotowy.
Omlet
hiszpański
Nie
jest to typowy omlet z Kraju Corridy, jako że Hiszpanie robią go
najczęściej z samymi ziemniakami albo cebulą, świetnie jednak sprawdza
się na stołach na wschód od Pirenejów.
Podsmażam
na maśle łyżkę grubo siekanej cebuli, dodaję pokrojone w plasterki
4 zielone i 4 czarne oliwki, łyżkę obranego ze skórki i posiekanego
pomidora, mieszam, wbijam 3 roztrzepane jajka.
Po
niecałej minucie przekładam patelnię do pieca (120×C). Wyjmuję po
ok. 2 minutach, potrząsam patelnią, żeby omlet uwolnić, i podaję
"na płasko".
Omlet
japoński
Na
zakończenie całkiem nietypowy, choć wielce smakowity omlet na słodko.
Wbijam
do miseczki jajka i na każde 3 jajka - łyżkę sosu sojowego (najlepiej
japońskiego), łyżkę sake lub kuchennego wina mirin (można eksperymentować
z innym winem deserowym, ale to już niezupełnie to samo) oraz łyżkę
cukru. Ubijam nie za mocno widelcem, choć Japończycy robią to zawsze
pałeczkami, ale oni prawie wszystko wolą robić pałeczkami.
Na
dużej patelni podgrzewam odrobinę oleju i wylewam na to kapkę masy
jajecznej, ale tylko tyle, ile trzeba, żeby pokryć cienką warstwą
całe dno. I już po chwili, jak tylko zacznie się ścinać, zwijam
całą tę warstwę w rulon, posługując się drewnianą łopatką. Trzeba
to robić na tyle ostrożnie, żeby się nie porwało, ale i zwijać jak
najściślej, tak żeby pomiędzy zwojami rulonu nie było w ogóle powietrza.
(Japończycy robią swoje omlety na kwadratowej patelni, co trochę
ułatwia sprawę - u nas nie ma takich patelni, ale można eksperymentować
z prostokątnymi teflonowymi blachami.)
Następnie
przesuwam cały rulon na przeciwległą stronę patelni (żeby zwijać
dalej w tę samą stronę), dolewam 1-2 łyżki jajek - tylko tyle, żeby
zakryć około pół patelni, ale tak, aby krzepnąca masa stykała się
z rulonem. Powtarzam tę czynność aż do wyczerpania masy (3 jaja
powinny wystarczyć na 6-7 dolewek).
W
Japonii są dwie szkoły - jasnego omletu i ciemnego, w zależności
od stopnia zesmażenia. Radzę postępować w tym wypadku według swojego
gustu.
Gotową
roladę kroję w plastry i na wydaniu skrapiam sosem sojowym. Można
podawać z ryżem.
...........
|